Inwestowanie
Czasem mówi się, że pierwszy milion trzeba ukraść. Ile w tym prawdy? Z pewnością niewiele, gdyż dużych sum dorobili się nieliczni. A brak uczciwości nie popłaca. Jednak gdy już ten milion jest w zasięgu ręki, należy zdać sobie sprawę z tego, że pieniądze mogą same na siebie zarabiać. Wystarczy je zainwestować w coś, co przynosi zyski. Jako pierwsze na myśl przychodzą oczywiście akcje i obligacje. Choć te pierwsze obarczone są sporym ryzykiem, stanowią najszybszy sposób zarobku. Obligacje są już natomiast bezpieczną inwestycją, ale nie dla każdego możliwą.
W Polsce istnieje przekonanie, że przeciętny zjadacz chleba jest raczej biedny, więc i nie ma czego inwestować. Nic bardziej mylnego, ponieważ dla niemal każdego znajdzie się sposób na pomnażanie pieniędzy. Na rynku jest pełno ofert funduszy inwestycyjnych. Nieco mniej jest Narodowych Funduszy Inwestycyjnych, w tej jednak inwestowało się jakiś czas temu. Obecnie najpopularniejsze i najbardziej przychodowe są formy działalności wirtualnej, tj. inwestycje w domeny internetowe, handel elektroniczny, projekty multimedialne itd. Tradycjonalistom pozostaje kolekcjonowanie biżuterii lub złotych monet.
W czasach kryzysu wszystko zdaje się przybierać czarne barwy. Zapowiadany krach na rynku nieruchomości nie doczekał się finału. Choć banki już nie tak chętnie, jak kiedyś, udzielają kredytów hipotecznych, popyt na nowe mieszkania nie maleje. Z odsieczą przyszedł tu rząd, które dofinansowuje kredyt zaciągnięty na własne cztery kąty. Dlaczego tego nie wykorzystać? Inwestowanie w nieruchomości przypomina dawną wypożyczalnię pojazdów. Kupując mieszkanie i spłacając kredyt, można zarobić. Wystarczy wynająć mieszkanie, np. studentom. Wtedy kwota pobierana od najemców jest wyższa niż wysokość raty spłaty kredytu.
Inwestowanie wymaga znajomości realiów czy to na giełdzie, czy na rynku nieruchomości, jednak to nie powód, by z niego rezygnować, a jednocześnie pozbawiać się szansy na pomnażanie swoich pieniędzy. Praca również wymaga wysiłku, a podejmujemy się jej, więc argument typu, że inwestowanie jest tylko dla bogaczy, brzmi niedorzecznie, zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach w cenie jest przedsiębiorczość i kreatywność.