Inwestowanie w czasach kryzysu
Ostatnio fundusze obywateli całego świata stoją pod znakiem zapytania – na giełdach wahania, w kieszeniach coraz większe pustki, a wśród inwestorów – spora różnorodność. Bankowcy bombardują reklamami funduszy inwestycyjnych oraz lokat, wykorzystując obecnie trwający kryzys, więc i strach ludzi. Mówi się o tym, co zrobić by uchronić się przed problemami finansowymi, ale częściej są to manipulacje niż rady płynące prosto z serca. Czy lokaty są bowiem najbezpieczniejszą formą inwestycji w czasach kryzysu? Niekoniecznie, ponieważ można wskazać o wiele bardziej korzystne możliwości lokowania swoich pieniędzy, kiedy ryzyko jest większe niż w normalnych warunkach.
Jednym z wyjść może być inwestowanie w fundusze aktywów niepublicznych, czyli private equity. Zarządzanie nimi polega na zaangażowaniu w spółki niepubliczne, których papiery wartościowe nie są zapisane na giełdach regulowanych typu GPW. Warto inwestować w przedsiębiorstwa, co do których żywimy jakieś nadzieje, czyli do takich z perspektywami. Po pewnym czasie można zbyć papiery innemu inwestorowi lub wprowadzić spółkę do obrotu giełdowego. Są one odpowiednim rozwiązaniem na czasy bessy, ponieważ nie są bezpośrednio związane z realiami rynków publicznych, o ile certyfikaty nie zostaną wprowadzone na rynek publiczny.
O wiele bezpieczniejsze, a już na pewno w czasach kryzysu, jest inwestowanie w złoto. Jest to niemal niezniszczalna forma, nie poddaje się inflacji, a w gorszych czasach wręcz zyskuje na wartości. Jedynym zagrożeniem są kradzieże, więc należy zainwestować również zabezpieczenie tego złota. Ci bogatsi mogą zdecydować się na sztabki złota, nieco biedniejsi – na złote monety. Dla najodważniejszych istnieje możliwość inwestowania w gospodarki wschodzące, np. w Ameryce Łacińskiej. Jednak tego typu fundusze wymagają nie tylko odwagi, ale też znajomości tematu. Aby ryzyko było mniejsze, koniecznie jest by zasięgnąć rady specjalistów.